Czy Twój statek stoi bezpiecznie na kotwicy...?
- Diana Feler
- 21 sie
- 4 minut(y) czytania

Zdarza się niekiedy, że któryś/aś z uczestników/czek programu rozwojowego w trakcie procesu lub po stwierdza, że czuje się jakby wrócił/a do domu...
Czy to woła ciało, które poczuło się bezpiecznie; może to serce, które zaczyna bić równym rytmem...Świat jakby zaczyna budzić większe zainteresowanie, potęguje się gotowość, aby się angażować i odkrywać z ciekawością to, co nowe. Relacje zamiast obciążać – są wsparciem.
Ah! - jak rozmaszczać taki stan? Co robić, aby czuć się tak częściej, również w swojej codzienności?...(zgodnie z teorią poliwagalną – stan połączenia ze sobą i innymi; dostęp do zasobów, ugruntowanie, otwartość; stan, w którym rozwój przeplata się w zdrowych proporcjach z wypoczynkiem).
Nasz autonomiczny układ nerwowy tworzą trzy składowe i naturalnym jest uruchamianie się stanu mobilizacji (szlak współczulny), gdzie czujemy zagrożenie i obieramy strategie walki lub unikania oraz stanu demobilizacji (szlak przywspółczulny – gałąź stara grzbietowa), gdzie się zamrażamy, zamykamy; jesteśmy wyzuci z energii i już nic nam się nie chce. Im więcej o sobie wiemy; gdy coraz lepiej się rozumiemy śledząc własne stany autonomiczne, tym łatwiejsze może stać się „zakotwiczenie” w stanie bezpieczeństwa i uregulowania - „CZĘŚCIEJ BĘDZIEMY BYWAĆ W DOMU”...(...ze smutkiem jednak stwierdzam, że niektórzy mają poczucie, że nigdy tam nie byli...)
Poniżej kilka sugestii, które mogą okazać się pomocne w tej drodze do siebie:
Po pierwsze zaciekawiaj się – poświęć czas, aby się zastanowić, co Cię wybija ze stanu bezpieczeństwa i spokoju wewnętrznego – co wtedy myślisz, co czujesz, jakie masz przekonania.
Otulaj się, gdy jest Ci źle, gdy czujesz niepokój i zagrożenie; obwiniające myśli nie pomagają wydostać się z takiego stanu. Staraj się w takich chwilach, jeśli to możliwe, unikać podejmowania ważnych decyzji. Do sprawy warto wrócić, gdy się wyregulujesz.
Ucz się dostrzegać, w jakich momentach czujesz się spokojnie i „domowo”; zastanawiaj się jak zwiększać proporcje takiego stanu poprzez proponowanie sobie więcej takich chwil. Może chodzić o przebywanie w miejscach, które Cię regulują (las, woda); przy ludziach, których obecność koi; ulubione zajęcia/pasje.
Kiedy poczujesz niepokój, zadbaj o jak najwięcej jasności i w razie potrzeby podejmij działania, aby rozjaśniać KONTEKST. Zbieraj informacje, co, jak i dlaczego, aby zrozumieć własne doświadczenie (również te wewnętrzne) i odpowiadać na nie. Brak jasności w docierających do nas informacjach może sprawić, że nasz układ nerwowy zareaguje nawykowo (definiując coś jako zagrożenie na podstawie wcześniejszych doświadczeń).
Niezbędnym elementem uregulowanego układu nerwowego jest WYBÓR, kiedy więc czujesz się jak w potrzasku zastanów się, czy masz przed sobą jakieś opcje; szukaj pomysłów, rozwiązań, strategii, albo świadomie wybierz pozostanie w nieaktywności.
Miej świadomość, że na Twój dobrostan wpływa łączność – ze sobą, innymi, przyrodą, otaczającym światem.
Pamiętaj, że rezyliencja, czyli odporność psychiczna to nie stan nieustającego zaangażowania społecznego, w świat oraz relacje z otaczającymi ludźmi – a umiejętność rozpoznawania u siebie stanów ochrony siebie (walki, ucieczki, zamrożenia) i odnajdywania drogi powrotnej.
Jeśli fizycznie nie możesz przenieść się do miejsca, które Cię reguluje – wyobrażaj je sobie. Nawet krótkie, jednominutowe zaprzęgnięcie działania wyobraźni wpływa na autonomiczny układ nerwowy. Możesz też wyobrażać sobie całkiem nowe historie i zakończenia.
Zachwycaj się drobnostkami, zwalniaj, dostrzegaj, zauważaj „przebłyski” - nawet krótkie okresy, które łączą Cię ze stanem zakotwiczenia.
Dobrym nawykiem będzie robienie w takim momencie zdjęć, do których w razie czego możesz wrócić.
Wykorzystuj moc zwykłych codziennych doświadczeń (ulubiony sweter, świeca zapachowa, ulubiony stolik w kawiarni, ulubiona ławka w parku).
Celebruj chwile „powrotu do siebie”, pielęgnuj uczucie wdzięczności – to może wzmacniać zdolność pozostawania w takim stanie. Dziel się z innymi takimi doświadczeniami – gdy o nich opowiadasz bezpiecznej osobie – „smakujesz” tą chwilę jeszcze raz.
Pamiętaj, że choć wiele reakcji w naszym układzie nerwowym dzieje się automatycznie, możemy z nim współdziałać – dodając energii szlakom zapewniającym dobrostan.
Stawiaj sobie nowe wyzwania, ale nie przeciążaj układu nerwowego – delikatnie trenuj „nowe” - inaczej wejdziesz w stany przetrwalnikowe. Czasami nie osiągniemy celu nie dlatego, że tego nie chcemy, ale dlatego, że w danym momencie nie mamy wsparcia w naszej biologii.
Zwracaj uwagę na to jak tracisz energię i gdzie ją odzyskujesz.
Traktuj swoje emocje jak informacje i świadomie dodawaj energii błędnej brzusznej (regulującej) . Na przykład zdanie: Jestem zmęczony/a i mam ochotę wyć do księżyca” przekształcaj w informacje: „Jestem zmęczony/a więc potrzebuje odpocząć”. Zaopiekuj się wołającymi potrzebami zamiast „dowalać” sobie lub ranić innych.
Pamiętaj, że eksplorując jak działa nasz układ nerwowy nie wiemy do końca , które praktyki doprowadzą nas do stanu wyregulowania – testuj siebie i swoje reakcje (ruch, formy wizualne, praca z oddechem).
Ponadto to, co działa „dzisiaj”, „jutro” może się nie sprawdzić. Nasza rezyliencja zmienia się zależnie od zdrowia fizycznego, liczby wymagań, którym próbujemy sprostać oraz dostępnego wsparcia i więzi z innymi.
Z wzorca ochrony siebie (stany walki, ucieczki, zamrożenia) może pomóc się wydostać nawet odpowiedni dobór słów, którym operujemy każdego dnia. Zmień przekonanie „zawsze” na „niekiedy” i sprawdź jak działają na Ciebie tak zmiękczone stwierdzenia.
Postanów sobie każdego dnia znajdować drobne chwile podziwu – zsumowane staną się zapowiedzią przyszłego dobrostanu.
Czy wiesz, że pielęgnowanie uczucia wdzięczności zmienia tętno, obniża ciśnienie, poprawia rezyliencję, obniża poziom stresu i sprawia, że śpimy dłużej i głębiej...?
Pogłębiaj świadomość z jakiej energii wypływa Twoja motywacja – to energia wyregulowanego układu nerwowego dodaje „skrzydeł”. Zbyt długie dystansy/ działania wypływające z energii mobilizacji doprowadzają do wycieńczenia i wielu chorób.
Zastanawiaj się co jakiś czas, co robisz dla siebie, a co chciałbyś/abyś robić w sferze fizycznej mentalnej, relacyjnej i duchowej. Taka regularna „inwentaryzacja” pomoże Ci zachowywać równowagę i podejmować świadome decyzje o ewentualnych zmianach/wyzwaniach.
I pamiętaj – troska o siebie nigdy się nie kończy. Wsłuchuj się w informacje płynące z Twojego układu nerwowego (większość informacji płynie z naszego ciała – gdy tracimy z nim łączność, tracimy możliwość dostrojenia się do istotnych informacji, które wysyła do mózgu za pośrednictwem nerwu błędnego).
Dbaj więc o to, czym go (układ nerwowy) karmisz, czym go wzmacniasz oraz podążaj za tym, co budzi Twoją ciekawość...
( Więcej informacji o działaniu naszego układu nerwowego i teorii poliwagalnej znajdziesz w książkach Deb Dany, a powyższy artykuł jest w oparciu o pozycję „Zakotwiczeni”).



Komentarze